Dzień, w którym przestałam spełniać swoje marzenia
Siedziała naprzeciwko mnie w tramwaju linii 23 i gawędziła z koleżanką. Wyglądała dokładnie jak ja w jej wieku. Nieśmiała, niepewna swojej urody, z okularami przysłaniającymi naturalne piękno rysów jej dziewczęcej twarzy. Mówiła, że nie chce iść do najlepszego liceum w mieście, mimo że jest zdolna i z pewnością ambitna. Chciała wybrać przeciętność – ze strachu. Bała się presji rówieśników, rywalizacji i braku przyjaciół. Słuchałam jej słów i czułam, że jest podobna do mnie; i też potrzebuje anioła, który szepnie jej do ucha sekret.
Ścieżka niewykorzystanych szans
Moje życie wybrukowane jest ścieżką z niewykorzystanych szans. Od zawsze składa się z chwil, w których wolałam wycofać się chyłkiem niż spróbować sięgnąć gwiazd. Zawsze bałam się, że spadnę; albo bałam się strachu tak w ogóle.
Piszemy swoją historię
Nigdy nie skończyłam żadnego z opowiadań, chociaż cholernie lubię je pisać. Siadam przy stoliku w kawiarni i zamawiam największy kubek ciepłej latte. Niecierpię gorącej i nigdy nie piję zimnej – to jedyna normalność w moim życiu, bo cholernie lubię też skrajności. Mam słabość do zimnych drani i ich nic nieznaczących dłoni na moich gorących udach. Lubię ich kłamstwa szeptane do ucha późną nocą i puste łóżko, gdy budzę się rano z głową pełną myśli. I mam ochotę na więcej. Chcę o tym napisać, ale nigdy nie skończyć.
O samotności w miłości
Za oknem deszcz, a w moich oczach nie ma już łez. Wypłakałam je z siebie jakieś x lat temu. Dziś mam w sobie permanetny smutek, brak perspektyw i bagaż pełen żalu za spalonymi kartkami kalendarza. Stoję w miejscu i brak mi sił na zmianę. Piszę coraz rzadziej i coraz mniej mam chęci na inspirację światem wokół.
Jak mogłam kochać tego człowieka?
Spotkałam wczoraj mężczyznę, z którym dzieliłam dwa lata swojej przeszłości. Kupował papierosy i pszenne bułki z chrupiącym nacięciem z wierzchu. Może właśnie smażył jajecznicę dla swojej kobiety i zabrakło mu pieczywa? Nie pozwoliłam mu mnie zobaczyć – uciekłam od jego wzroku, zanim zdołał mnie dosięgnąć. Podpatrywałam go kątem oka zza regału z makaronami – jak chowa drobne do tylnej kieszeni spranych dżinsów i wychodzi – tak pewnie i bez emocji jak pewnego mroźnego popołudnia odchodził z mojego życia.
O mnie
Lubię piękne słowa. Lubię uczyć się słów. Czasem siadam w fotelu przy oknie i szukam w słowniku zgrabnych kompozycji liter. Zapamiętuję wyrazy. A potem wplatam je w zdania, które płyną prosto z serca. Czasem błądzę po krawędziach znaczeń. Bawię się hasłami, krzyczę emocjami i mówię to, czego nie mam na myśli. Wieczorami żyję pasją. Namiastką marzeń, których nie zdążyłam wypowiedzieć na głos. Jestem sobą za kurtyną słów utkanych z inspiracji.
Mam 24 lata, lubię kawę i kocham życie.
Spełniam marzenia. A Ty?

