rose-697648_1280

Rozmowa bardzo osobista

Nie wiem, kim jesteś ani w jaki sposób się do Ciebie zwracać. Rzadko o coś proszę, czasami dziękuję. Umiem tylko pytać o to, na co nikt nie potrafi odpowiedzieć. Mogłabym napisać elaborat o momentach, w których Cię poznałam w moim życiu. O chwilach, w których mi pomogłeś. O tym, że zawdzięczam Ci to, że jestem i kim jestem. Ale wiesz o mnie wszystko i wiedziałeś, że znów przyjdę prosić, choć przez moment zapomniałam, by samej więcej dawać.

Znów łudzę się, że to tylko moment napięcia – werbel odmierzający bicie mojego przestraszonego serca. Twoja lekcja. Twoja próba. Jak w tych wszystkich bzdurnych chwilach, których dziś nawet nie pamiętam. Wracam znów do Ciebie. Zawsze przychodzę zaproszona, nigdy nie wpadam na herbatkę bez zapowiedzi, pogadać. Tak po prostu – o tym, co u mnie i jak pachną żonkile na stole w kuchni. Muszę mieć powód – znów mi go dałeś.

Proszę, powiedz mi, że to nie koniec. Że tylko droczysz się ze mną, stęskniłeś się i chciałeś znów zobaczyć mnie u siebie. Tak rzadko bywam, wiem – czasem nie chce mi się Ciebie szukać, choć wiem, że jesteś wszędzie i wiem, że choć mogę się mylić, trochę też mam racji. Wiem, że to Twój sposób na rozmowę, ale czasem chciałabym usłyszeć słowa zamiast widzieć gesty, których nie rozumiem w porę.


Dzięki, że czasem wpadasz; splatasz wątki w wymyślne kompozycje chwil jednej układanki. Lubię to. Żyję tym. Delektuję się smakiem lekcji, które wyciągam po spotkaniu z Tobą tutaj. Bez tego nie byłabym sobą. Bez świadomości Twojej obecności. Lubię mówić z Tobą. Lubię mówić o Tobie. I cholernie wdzięczna jestem za to, że potrafisz złapać mnie za fraki dokładnie w chwili, gdy stoję na krawędzi i planuję rzucić się w przepaść. I że czasem stawiasz mnie nad tą przepaścią – pewny, że sobie poradzę. To jest całkiem spoko. Lubię wyzwania. Wiesz o tym doskonale.

Chcę powiedzieć: DZIĘKUJĘ, ale nie wiem, jak jedno proste słowo mogłoby oddać całą moją wdzięczność za wszystko, co robisz.

Przepraszam, że nie potrafię mówić do Ciebie po imieniu, ale naprawdę staram się słuchać. Czuję Twoją obecność przy mnie nawet, gdy smaruję masłem chleb. Byłeś ze mną od początku, dałeś mi mnie i jak troskliwy rodzic uczyłeś upadać. Znam doskonale każdy Twój ruch i na bieżąco odrabiam lekcje. Nie wiem, czy przyznasz mi rację, ale wydaje mi się, że nie ma błędnych odpowiedzi. Jeśli jesteś Miłością, to Kocham Cię nieskończenie. Zawsze starałam się być dobrym człowiekiem.

Nie proszę o nic więcej. Wszystko już mam.

*

I wrócę podziękować – obiecuję.

Categories: Piórem pisane