champagne-635656_1280

Wychodzę za mąż za niewłaściwego człowieka

Otwieram wino ze swoją dziewczyną…

– zanucił. Korek wystrzelił znienacka i niemal bezgłośnie. Wtedy jeszcze nie zrozumiałam tej metafory.

Śmiałam się razem z nim, gdy siedzieliśmy w jego ogrodzie z butelką taniego szampana, komponując bukiet kwiatów na dzień pożegnania maturzystów dla naszej wychowawczyni. Śmiałam się, bo nie byłam jego dziewczyną – tylko zwykłą koleżanką. Śmiałam się, bo śpiewaliśmy razem tę piosenkę, śmiejąc się też z Pezeta, choć wtedy nawet nie słuchałam Pezeta. Śmiałam się, bo z nim zawsze się śmiałam.

Jak bardzo w stylu komedii romantycznej to jest? Ona i on – śmieją się z tego, że nie są parą, choć każdy tak myśli. Był pierwszym, któremu pozwoliłam dotknąć moich majtek z Myszką Miki w przedszkolu. Zerwałam z nim, bo dał swój samochodzik dziewczynce z kucykami zamiast mnie. W podstawówce, gimnazjum i liceum siedzieliśmy w jednej ławce. Wybraliśmy nawet ten sam kierunek studiów. Pewnego dnia, gdy podwoził mnie do szkoły, przemknęło mi nawet przez myśl, że chciałabym, by mnie pocałował. Myślałam, że może to przeznaczenie – historia jak z filmu.

Ale dziś nie wiem nawet, gdzie mieszka ani czym się zajmuje, a jutro wychodzę za mąż za innego człowieka. Bo historie z filmów zdarzają się w życiu tylko bohaterom jak z bajki.


Umówiliśmy się jeszcze na piwo, którego nigdy nie było czasu wypić. Potem rozeszliśmy się w swoje strony,  jakbyśmy nie znali się przez poprzednie dwadzieścia lat naszego życia. Zaliczyłeś pewnie wszystkie swoje ładne koleżanki z roku, a ja poznałam jednego z tych przeciętnych cześków, którzy nie mają szans u żadnej koleżanki, więc postanowiłam zostać jego żoną.

Nie przewidziałam tylko tego, że któregoś dnia obudzę się i będę chciała przygotować Tobie kanapki do pracy. A przecież zawsze złościło mnie w Tobie to, że nie potrafisz posmarować chleba masłem. Nie widziałam w Tobie mężczyzny, a przecież jesteś lepszy od większości, których dzisiaj znam. Wtedy jeszcze czekałam na księcia z bajki, bo oglądałam komedie romantyczne, w których ona gubi rękawiczkę, on ją znajduje, a potem mijają się w windzie i miłość wyznają dopiero przed napisami końcowymi. Wtedy marzyłam o tym, by ktoś znalazł moją rękawiczkę. A nie widziałam, że Ty byłeś tym, który nigdy nie pozwolił mi jej zgubić.

Rozumieliśmy się bez słów. A teraz nie wiem, jakich użyć, by opisać to, co było między nami. I żałuję, że nie użyłam ich wcześniej, by zapytać Cię, co czujesz naprawdę. Żałuję tego momentu w samochodzie – gdy sama nie zdobyłam się na odwagę, by Cię pocałować. Może nie jestem dość ładna dla Ciebie i wtedy nie pozwoliłbyś mi nawet dotknąć swoich ust, ale przynajmniej wiedziałabym na pewno. I nie musiałabym zadręczać się myślą, że bardziej żałujemy tego, czego nie zrobiliśmy. Bo o uczuciach zawsze trzeba mówić wprost.


Jutro wychodzę za mąż i mam swój happy end. Naprawdę powinnam się cieszyć. Mam troskliwego narzeczonego, uroczego syna i pieprzone tosty na drugie śniadanie. Powinnam być szczęśliwa. Ale ta niewiedza mnie zabija – ta pustka, nicość, tęsknota, nasze niedopowiedzenia. Smak szampana w Twoim ogrodzie i piwo, którego nigdy już z Tobą nie wypiję.

Mam jeszcze 24 godziny na to, żeby się upić w nocnym klubie, wyszperać Twój numer i zapytać wprost. Bo chyba tylko Ty mógłbyś sprawić, że ucieknę sprzed ołtarza i będę dalej wieść swoje samotne życie niezależnej kobiety, sypiając z przypadkowymi typami poznanymi na bankietach branżowych. Tylko Twoje jedno „kochałem Cię…”. Tylko nasze jedno: „spróbujmy…”.

I podobno naprawdę kochasz kogoś wtedy, gdy nie winisz go za złamane serce. W skrócie: pozwalasz mu odejść i być szczęśliwy gdzie indziej. Albo dorastasz i wiesz już, że kijem nie zawrócisz żadnej rzeki – nieważne jak bardzo wypasiony byłby to kij i jak spokojna rzeka.

*

Kobiety nigdy nie są porzucane przez mężczyzn – to zawsze one rozdają karty. Nawet jeśli on zdradza, to zawsze z jej winy – bo zapominała o makijażu na co dzień, zrzędziła o stosie brudnych naczyń i wciąż narzekała, że ma cellulit, którego on nie zauważał. Czasem odrzucają kogoś, kto naprawdę się stara tylko dlatego, że nie sprostał jej oczekiwaniom albo nie podniósł pieprzonej rękawiczki. Czasem nie mają odwagi powiedzieć o uczuciach. Czasem wychodzą za mąż za niewłaściwego człowieka z niewłaściwych powodów.

Categories: Piórem pisane

  • http://www.zastrzykinspiracji.pl/ Zastrzyk inspiracji

    To strasznie smutne, że kobiety z przeróżnych powodów decydują się na ślub, a potem tego ogromnie żałują. Ślub to mega ważna decyzja, a życie mamy przecież tylko jedno…

    • http://fitandfashion.pl Estera Owczarz

      Dokładnie! Coś o tym wiem niestety…

    • http://patibloguje.me patibloguje

      To prawda. Niestety takich historii jest pełno. Rozwodów też…

  • http://bigeyes.pl Justyna Ignaczak

    Jeju, poczułam się, jakbym czytała o sobie. Był ktoś taki w moim życiu. Może nie znaliśmy się AŻ tak długo, ale nie potrafiłam powiedzieć prawdy, kiedy był odpowiedni moment. Tylko potrafiłam skłamać i czekałam, że będzie potrafił zrozumieć, że ja jednak myślę inaczej…. Z facetami trzeba krótko. Prawda i tylko prawda. Przynajmniej wtedy nigdy nie będziemy się zadręczać. Masz rację.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      A to zadręczanie się jest najgorsze. Zawsze warto sobie powtarzać, że bardziej żałujemy tego, czego nie zrobiliśmy…

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Pouczający wpis dla kogoś takiego jak ja, czyli nadal osoby samej, która dopiero może wkroczy na miłosne tory z czasem.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Powodzenia! Oby obyło się bez takich smutniejszych historii… :)

  • http://rudejblog.blogspot.com Paula | rudej blog

    Dla mnie post idealny. Żebym tylko pod wpływem chwili nie wzięła kiedyś ślubu!

  • http://www.womanatwindow.com/ Dagmara Piekutowska

    Niezwykle piękny, intymny i pouczający wpis. Właściwie mogłabym odnaleźć w nim cząstkę siebie. O mały włos nie podjęłam zbyt pochopnie tej decyzji. Nie zrobiłam tego ze względu na kogoś z przeszłości. Kierowała mną ciekawość o tego mężczyznę, który mógłby pojawić się w przyszłości. Pojawił się. A ja codziennie dziękuję samej sobie.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      „Kierowała mną ciekawość o tego mężczyznę, który mógłby pojawić się w przyszłości. ” – to też jest ważny dylemat panny młodej. :)

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Niesamowite, dziś skończyłam „Thorna” i natychmiast przypomniało mi się jedno zdanie „podobno statystycznie co trzecia kobieta wychodzi za niewłaściwego mężczyznę”. Dlaczego? Nie róbcie tego! Jest wielka miłość, jest przeznaczenie i wiesz na tysiąc procent, że to TEN niemalże od razu, gdy go poznasz. Wierzę w to!

    • http://witajslonce.pl/ Dotee

      Ja miałam to uczucie że „na tysiąc procent to TEN” przy moim byłym, który okazał się przemocowcem. Z obecnym nic takiego nie miałam, zaczęło się raczej od braku zobowiązań, a później rozwinął się z tego fantastyczny związek. Nie wiem, jak zdefiniować niewłaściwego mężczyznę i komu w ogóle decydować, co jest właściwe a co nie…

      • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

        W takim razie ja miałam szczęście:) a co właściwy/niewłaściwy – cytat jest niedokładny, mój błąd. Chodziło w nim o to, że te kobiety wychodzą za mąż przekonane, że facet jest niewłaściwy (dla nich). To odradzam:)

    • http://patibloguje.me patibloguje

      O faktycznie, czułam to milion razy – zawsze gdy poznawałam facetów, którzy mnie nie chcieli. 😉 Z przymrużeniem oka, ale chyba ideałów nie ma…

  • Feel-sexy

    Niestety zazwyczaj okazujemy się być „matkami Polkami” i robimy co wydaje się być słuszne, zapominając o uczuciach.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Serce czy rozum – to poważny dylemat. :)

  • http://www.pannap.blog.pl PannaP

    Gdy czytam tego posta, pomyślałam trochę o sobie. Niektóre rzeczy, sytuacje doprowadzają nas do takich myśli, że zapomina się o tym, że jesteśmy w związku… Powodzenia na nowej drodze życia! Jak już tu jestem zapraszam do siebie! 😉 http://www.pannap.blog.pl

  • http://www.moje-kreatury.pl/blog/ Paulina Staniszewska

    Los lubi nas zaskakiwać, a odwaga w relacjach międzyludzkich to podstawa.Jednak nic nie dzieje się bez przyczyny i może poprostu taki był dla was pisany los.Ja jeszcze tok temu myślałam, że wyjadę z Torunia, ale zatrzymała mnie historia jak z komedii romantycznej. Tak, takie też czasem się zdarzają. Miłość jest trudna i chyba nigdy jej do końca nie zrozumiemy.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Super! Czasem los nas potrafi zaskoczyć. Życie pisze najciekawsze scenariusze. :)

  • http://janinadaily.com/ JaninaDaily

    Myślę, że to nie źle ulokowana miłość, a niewiedza co by było gdyby. Taka niewiedza jest najgorsza, bo pozwala nam projektować najlepsze i najbardziej kolorowe scenariusze. A przecież może niekoniecznie by tak było, może mogło się okazać, że jest zagorzałym fanem „Na Wspólnej”, swetry pierze w 60 stopniach, a poza tym jest niewychowanym chamem i w autobusach podsiada staruszki w ciąży.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Masz rację, my kobiety lubimy sobie dopowiadać pewne historie – czasem widzimy coś, czego nie ma albo przymykamy oko na to, czego nie chcemy widzieć. Warto zanucić „let it go” i nie gdybać już więcej… :)

  • http://moon-child.pl/ Moon-Child

    Ja chyba nie mogę czytać takich wpisów… nie wyleczyłam się jeszcze z pewnych relacji….

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Życzę Ci dużo siły, uśmiechu i pewności siebie. Oby wszystko było wkrótce dobrze! :)

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    Często tak jest, że najbardziej chce się nam tego, czego już mieć nie możemy. To się jakoś tam nazywa z punktu widzenia psychologii – podobno tak jest po dokonaniu każdej poważnej życiowej decyzji. Wcale to nie musi znaczyć, że ta którą podjęliśmy nagle jest niewłaściwa. Mam czasem różne nostalgiczne myśli jak by mi się ułożyło z moimi różnymi byłymi i friendzone’ami, ale no bez przesady. A może właśnie intuicja dobrze mi wtedy podpowiadała, żeby jednak nie wybierać tamtego faceta? Tym bardziej jeśli myślenie o nim prowadzi do tak autodestrukcyjnych refleksji. Ja bym powiedziała, wywal go z głowy bo zatruwa Ci życie a nawet jak piszesz nie wiesz kim on jest obecnie. Nie wiesz, jak by Wam było razem. Za to jest przy Tobie ktoś, kto chce być z Tobą. Może nie jest wcale takim przeciętnym cześkiem?:)

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Dziękuję za tak piękny i mądry komentarz. :) Idealnie to ujęłaś.

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Myślę, że głównym problemem kobiet jest gdybanie….”co by było gdyby…”. Nie ma co tracić czasu na tęsknoty i przypuszczenia, zawsze wszystko smakuje bardziej gdy jest poza naszym zasięgiem…

  • http://socjopatka.pl Socjopatka

    jak zawsze rozpływam się przy czytaniu Twoich słów!

  • http://www.lieveg.pl LieveG

    Nie wiem jak skomentować ten tekst – z jednej strony jest ciut smutny, ale z drugiej tak pięknie napisany… Naprawdę, urzekł mnie za serce sposób, w jaki to opisałaś. :)

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Dziękuję, bardzo miło mi to czytać. :)

  • http://autopogon.blogspot.com Autopogoń

    „I podobno naprawdę kochasz kogoś wtedy, gdy nie winisz go za złamane serce. W skrócie: pozwalasz mu odejść i być szczęśliwy gdzie indziej.” – to samo kiedyś stwierdziłam i tak samo zrobiłam. i czasem nadal zastanawiam się, co by było gdyby, ale jednocześnie wiem, że nie ma już możliwości powrotu do starych spraw, a i nawet nie warto tego wszystkiego na nowo rozgrzebywać. mam tylko nadzieję, że za parę lat naprawdę nie będę o tym pamiętać.

  • http://bedekims.pl bedekims.pl

    Chyba każdy tak ma, przy podejmowaniu ważnych decyzji, że jednak myśli o innych rozwiązaniach. Wątpliwości, gdybanie.. Też kiedyś się zastanawiałam, czy dobrze robiąc, czekając na mojego wymarzonego księcia. Dziś ten książę u mojego boku potrafi być kulą u nogi i czasem pluję sobie w brodę, że jednak zamiast księcia nie wybrałam kogoś bardziej ogarniętego. Niby wielka miłość, ten jedyny na całe życie, a od początku miewam co do tego wątpliwości i zastanawiam się, co by było gdyby… Więc chyba każdy z nas niezależnie od sytuacji tak ma, po prostu taka ludzka natura.