photo-1422728221357-57980993ea99

O uścisku dłoni i rumieńcu na policzkach

Dziś mijają 3 lata od dnia, w którym poznałam swój ideał.

Miał kruczoczarne włosy i twarz Ryana Goslinga z Pamiętnika. Uśmiechał się do mnie tak, że wolałam odwrócić wzrok, by nie spalić się rumieńcem. Nie mówiłam przy nim zbyt wiele. Onieśmielał mnie. Czasem przypatrywał mi się ukradkiem, a potem pytał o to, co czuję. Chciał wiedzieć o mnie wszystko. Zamawiał dla mnie drinka, jeszcze zanim przyszłam, odkąd wiedział, co lubię pić, a potem znał już moje odpowiedzi, zanim zadał większość pytań.

To dzięki niemu zaczęłam czytać Marqueza, Hardy’ego i Austen, choć z literaturą obyczajową miał niewiele spólnego. On czytał Keynesa, von Misesa i Rothbarda. To on pokazał mi, jak niewiele wiem, ale jak wielki mam potencjał. To on nauczył mnie mierzyć wyżej. Dzięki niemu wstawałam skoro świt, biegłam do biblioteki i notowałam na skrawkach papieru cytaty, którymi mogłabym przy nim zabłysnąć. Przy nim rozwijałam skrzydła. Chodziłam na wykłady, brałam udział w dyskusjach i powoli budowałam swoją markę w młodym środowisku akademickim. Czułam się ważna. Czułam, że żyję. Wiedziałam, że mogę wszystko – jeśli tylko włożę w to odpowiednio dużo pracy i wysiłku, tak jak on.

Tylko jeden jedyny raz spojrzałam mu w oczy. Odprowadzał mnie na przystanek z pubu przy Włodkowica, w którym co piątek spotykaliśmy się, by pogawędzić o prawie, ekonomii i polityce. Tego wieczoru przedstawił swój projekt nowego systemu emerytalnego, który umożliwiłby łagodne przejście z obecnego stanu, w którym dzieci zarabiają na emerytury rodziców do nowego, idealnego porządku, gdzie każdy zarabia na swoją emeryturę. Jako jeden z niewielu znanych mi osób miał realny pomysł, jak to połączyć, by nie stworzyć przepaści, w której miliony pracowników nie dostaną świadczeń. Nie zgodziłam się z nim wtedy. Wytknęłam mu błędy i wyjaśniłam, dlaczego trochę się myli. Przyznał mi rację. I powiem Wam, że mózgi czasem też mogą mieć orgazm.

Na tym przystanku, gdy światła ulicznych latarń migotały w jego ciemnych, głębokich oczach, podał mi rękę i powiedział: „do zobaczenia”. Uścisnęłam jego dłoń i mam wrażenie, że przytrzymał ją o kilka sekund za długo, wciąż uśmiechając się do mnie. Mogłam wtedy powiedzieć o kilka słów więcej, ale bałam się tego spieprzyć jak niczego na świecie. Odwróciłam się i odeszłam, pilnując, by nie patrzeć za siebie, nie spotkać jego oczu jeszcze raz, nie dać się odkryć.

To wtedy postanowiłam, że będę pracować w tym sądzie obok i zarobię tyle, żeby każdy piątek spędzać w pubach przy Włodkowica.

Nocą myślałam o kobietach, które miał. Nie lubiłam dzielić się mężczyzną i nie chciałam znać jego przeszłości. Chciałam tylko zdjąć przed nim ubranie i nie myśleć, ile kobiet rozbierał przede mną. Nie lubiłam porównań. Zawsze wolałam być wyjątkowa. Nie umiałam wtedy zbudować zdrowego związku inaczej niż kupując bieliznę w Victoria’s Secret. Nie wiedziałam, jak to się robi. Nie umiałam liczyć randek, które dzielą parę od pocałunku – moje pragnienie bliskości wołało o dotyk zbyt szybko. Wiedziałam, że pozwolę dać mu się zranić albo będę cierpieć przez odrzucenie. Dlatego stchórzyłam. Uciekłam. Uznałam, że jest zbyt idealny i nie mam u niego szans – powinnam zakochać się w kasjerze z Żabki a nie ekspercie od ekonomii i szefie think-tanku polityków. Zamiast pracować nad byciem lepszą osobą, po prostu się poddałam, bo zbyt mocno bałam się porażki. Nie zobaczyliśmy się już nigdy więcej.


Dziś mijają 3 lata od tego wieczoru, gdy uścisnął moją dłoń na pożegnanie. A za tydzień jadę na konferencję, na której on też będzie prelegentem.

I będzie mówił o tych pieprzonych emeryturach. Bo świat jest mały. A przeznaczenie może nas dosięgnąć w każdym miejscu – tylko że zwykle wtedy kroczymy już inną ścieżką i nie po drodze nam z losem.

I spotkam go w sobotę, w białej koszuli i garniturze pod kolor oczu, znów obleję się rumieńcem i nie powiem nic, bo za bardzo będę wstydzić się tego, że gdy zamykam oczy, całuję jego szyję. Na zawsze pozostanę obok, bo zbyt mocno będzie mi zależeć. Zacznę się w nim zakochiwać. Nie przestanę popełniać błędów. Naćpam się emocjami. Zobaczę w jego oczach osobę, jaką mogłam być, gdybym pewnego smutnego dnia nie wybrała bycia przeciętną. Uścisnę jego dłoń i dowiem się, że już mnie nie pamięta. Nie chcę myśleć, ile staników odpinał tą dłonią…

Categories: Piórem pisane

  • http://ehdiblog.pl/ Ehdi Mars

    Hmmm…. a nie lepiej po prostu mu powiedzieć ? Rzadko wrzucam linki do siebie ale…. http://ehdiblog.pl/?p=1069 polecam. Moim zdaniem lepiej działać, niż uznać, że jest się „niewystarczająco dobrą”. Pozdrawiam ciepło.

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Nic nie jest jeszcze stracone, a 3 lata to tak niewiele. Znam pary, które po kilku, kilkunastu latach do siebie wróciły mimo tego, że miały już po drodze inne miłości. O marzenia zawsze warto powalczyć, bo bardziej boli nic nie zrobienie niż bycie zranionym.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Jak w „Love, Rosie”. :)

  • http://www.lifebyewelina.blogspot.com Life by Ewelina

    A może za nisko się cenisz? Nie możesz myśleć że nie jesteś dość dobra, każdy z nas jest wiele wart bez względu na majętność. Fajna, ciekawa kobietka z dużym potencjałem. Czasami warto zaryzykować.
    Ściskam! :)

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Dziękuję za bardzo miłe słowa! :* Pozdrawiam. :)

  • http://www.toastdropper.pl/ Toastdropper

    Mam okropną przypadłość – nie znoszę, gdy moi bliscy wybierają przeciętność. Gdy godzą się na to, co jest tylko dlatego, że jest, a nie patrzą na to, co mieć by mogli. Nawet (a może szczególnie) wtedy, gdy jest na wyciągnięcie ręki. Ale czasem sięgnięcie po szczęście nas zwyczajnie przerasta.

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Czasem brakuje nam do tego odwagi. Albo potrzebujemy kogoś, kto nami wstrząśnie i przemówi do rozumu, zmotywuje. Człowiek zazwyczaj woli bezpieczeństwo niż wyjście poza strefę komfortu, czy jak to tam się teraz modnie nazywa. 😉

  • http://www.lawendowy-motyl.blogspot.com Patrycja

    Wystarczy TEN moment … i nagle całe życie się zmienia

  • http://www.przystanekzycie.pl Małgorzata Kaczmarczyk

    I pomyśleć, że jeden pocałunek obrócił moje życie do góry nogami…

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Życie jest fantastyczne. :)

  • http://slimsizeme.pl Anna Choińska

    Ja poznałam swojego obecnego narzeczonego też mi się wydawało, że nie jestem dla niego za dobra, ale szczerze mówiąc skoro chciał się ze mną widywać to pomyślałam sobie, że tak powiem brzydko:”Pie****ć to!” Teraz go kocham nad życie i przy nim ja stałam się lepszą osobą

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Brawo! :) Szczęścia życzę.

  • http://www.zastrzykinspiracji.pl/ Zastrzyk inspiracji

    Myślę, że nigdy nie jest tak, że jesteśmy dla kogoś za mało wystarczający. To kompletnie ma znaczenia! Czasem wystarczy spojrzenie, czy powiew wiatru i wszystko się zmienia. Wszystko inne przestaje mieć znaczenie :)

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Chyba tylko my lubimy tak o sobie myśleć czasem, że czegoś nam brakuje, „co on we mnie widzi”, a jednak miłość nie wybiera, czasem to nieprzewidywalne przeznaczenie. :)

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    Ale wiesz, że prelegenci i eksperci od ekonomii też mają włosy w nosie, puszczają bąki, mają chwile bezmyślności, a jak się upiją to gadają bez sensu? (często takich oglądam w pracy… im wyższe stanowisko, tym gorzej wyglądają jak są pijani :P) Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, cudownie i totalnie niedoskonałymi, co za różnica jaki kto ma zawód? Nie dzielimy się na lepszych i gorszych tylko dlatego, że ktoś miał pęd do kariery a ktoś nie. Szkoda że go lepiej nie poznałaś, dowiedziałabyś się jakie ma wady i nie idealizowałabyś go tak. Swoją drogą może idąc tamtą drogą, której nie wybrałaś, po prostu nie byłabyś sobą?

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Jak zawsze w swoim komentarzu piszesz coś bardzo mądrego! :*

  • http://sarahsnotes.pl Sara

    Cześć :)
    Wróciłam do bloga i napisałam już nowy post, o tym czemu mnie nie było, ale oprócz tego chętnie znów zaczytam się w twoim blogu… Tyle się ostatnio działo u mnie i dzieje… Ale, ale… jestem ciekawa, co tam u ciebie? Podoba mi się to miejsce!

  • http://moon-child.pl/ Moon-Child

    Mogę wiedzieć czy to jest fikcja literacka, czy prawdziwe doświadczenia?

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Myślę, że mogę powiedzieć, że 98% jest w tym prawdy, a reszta to fikcja na potrzeby tekstu. :)

      • http://moon-child.pl/ Moon-Child

        Tylko 98 % ? 😉

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Nie jesteś przeciętna…mylisz się i tylko to blokuje Cię w drodze do szukania szczęścia…

    • http://patibloguje.me patibloguje

      :*

  • http://annakobieta.blog.onet.pl/ Anna “Świat Według Kobiet” Blo

    Ja bym się odważyła na kiś krok nim będzie za późno…Po co żałować , że czegoś sie nie zrobiło…