216H

Dzień, w którym przestałam spełniać swoje marzenia

Siedziała naprzeciwko mnie w tramwaju linii 23 i gawędziła z koleżanką. Wyglądała dokładnie jak ja w jej wieku. Nieśmiała, niepewna swojej urody, z okularami przysłaniającymi naturalne piękno rysów jej dziewczęcej twarzy. Mówiła, że nie chce iść do najlepszego liceum w mieście, mimo że jest zdolna i z pewnością ambitna. Chciała wybrać przeciętność – ze strachu. Bała się presji rówieśników, rywalizacji i braku przyjaciół. Słuchałam jej słów i czułam, że jest podobna do mnie; i też potrzebuje anioła, który szepnie jej do ucha sekret.


Byłam dokładnie w jej wieku, kiedy wybrałam najlepsze liceum w okolicy, mimo strachu rodziny, że sobie nie poradzę albo przytłoczy mnie ciężar stresu. Skończyłam tę szkołę z wyróżnieniem i paczką zaufanych przyjaciół, z którymi wypaliłam niejedną paczkę fajek i wypiłam niejedną wódkę na murku. Chciałam błyszczeć w towarzystwie, być elitą. Odpuściłam lekcje w szkole na rzecz imprez. Powiedziałam sobie, że mogę być szarą kelnerką na wypizdowiu, jeśli tylko będę mieć wokół siebie ludzi, których kocham.

Nie mam już wokół siebie tych ludzi i chcę siedzieć przy stole, do którego kelnerka podaje foie gras pod beszamelem. Mogłam być w tym miejscu, gdybym zamiast na murku spędzała czas w bibliotece. Mogłam zdobyć więcej, gdybym wyjechała na uczelnię większych możliwości, zamiast zrezygnować z marzeń dla tych, którzy ciągnęli mnie w dół.

Chcesz znać sekret? 90% znajomych z gimnazjum/liceum nie zobaczysz już nigdy więcej. Po czasie zorientujesz się, że trzymając się kurczowo ludzi, którzy kiedyś i tak ruszą własną ścieżką, przegapiłaś swój pociąg do sukcesu. Będziesz tkwić w swoich pięknych wspomnieniach na tej stacji do dnia, w którym znajdziesz w sobie siłę, by ruszyć na pieszo w kierunku własnych marzeń, ale i tak zostaniesz daleko w tyle. Będzie to mozolna i wyczerpująca praca od podstaw, okraszona żalem, że mogłaś wszystko, ale źle uszeregowałaś priorytety. Może kiedyś dasz radę, może jesteś silniejsza ode mnie i masz odwagę, by sobie wybaczać – nie wiem; ale o jedno Cię proszę, nie popełnij tego błędu co ja. Nie rezygnuj ze swoich marzeń dla innych osób. Oni i tak kiedyś odejdą.


Zmarnowałam kilka lat życia i spaliłam garść fantastycznych marzeń tylko dlatego, że pozwoliłam kilku ludziom, dla których teraz nic nie znaczę, zablokować moją energię, wolę walki i ambicję do pracy. Zatrzymałam się na etapie, w którym wpada się w używki, by osłodzić sobie codzienność, zamiast walczyć o lepsze jutro, bo mogę.

Może miały pozostać tylko marzeniami, bym mogła całe życie podziwiać ich piękno. Bym mogła tęsknić i wzdychać do nich co wieczór, bym mogła napawać się idealnym wyobrażeniem o przyszłości osnutej ich powabnym czarem. Może miałam nigdy nie przekonać się, że te marzenia to iluzja, że nic nie były warte, że spalałam się na darmo i zostałam wyczerpana z niczym. Może tak jest lepiej. Może są marzenia, których nie wolno nam spełniać.

Może miałam wyjść za mężczyznę, z którym dobrze mi się spędza życie, a pozwolić odejść temu, którego szczerze kochałam. Może tylko dzięki temu ta piękna miłość mogła przetrwać? Może z bliska moje uczucie zbledłoby, ostygło i rozczarowało mnie?

Może spotkam go kiedyś. Może odnajdzie moje nazwisko w sieci i przyjdzie do mojej kancelarii prosić o poradę. Odnajdę w jego ciemnokarmelowych oczach przywiązanie, którym kiedyś go darzyłam, a na skórze jego dłoni poczuję żal za dniami, które stracił beze mnie. Jeżeli kiedyś go spotkam, nie pęknie mi serce – już dawno rozbił je w drobny mak. I tylko dlatego, że powiedzieliśmy sobie w życiu o jedno zdanie za mało, ja utknęłam z człowiekiem, którego nie kocham, a on po prostu jest sam.

Może powie mi, że żałuje – właśnie wtedy, gdy będę leżeć na jego nagim torsie, a on będzie głaskał moje ramię opuszkami palców. Może to będę ta jedna jedyna noc, której nigdy sobie nie wybaczę? A może to też na zawsze pozostanie moim marzeniem, bo rzeczywistość piękniej wygląda w wyobraźni.

A może utknę już do końca życia w tramwaju linii 23, szepcząc nastolatkom rady, których nie potrzebują.

Nie wiem…


Lubię wiosnę. To zawsze zwiastun nowego początku.

Categories: Piórem pisane

  • https://olamafiola.wordpress.com Ola

    Ale fajnie piszesz, może książka? 😉

  • http://monotematycznaona.pl • MonotematycznaOna •

    Tak bardzo utożsamiam się z Twoimi tekstami. Tak wiele odnajduje w nich siebie. Niespełnione marzenia, wyobrażenia o cudownym życiu, które pozostaną już tylko w strefie marzeń. Nie da się ich już zmienić i spełnić od nowa, choć ludzie mówią, że to takie proste, chcieć to móc. Ale niektóre wybory w życiu sprawiają, że nie da się już pewnych rzeczy cofnąć i zacząć od nowa. Nie da …

    Wiosna. Może rzeczywiście okaże się ona nowym początkiem …

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Nigdy nie jest za późno. Może dosłownie, czasu cofnąć się nie da, ale… Zawsze można coś zrobić, aby te stare marzenia stały się rzeczywistością. Może nie zawsze na 100%, ale nawet ich część daje więcej satysfakcji niż schowanie do pudełka i zapomnienie o nich.

  • http://www.kobietapo30.pl Kobietapo30

    Napisałaś to pięknie, i szalenie prawdziwie..To pułapka, w którą wpadamy niezależnie od momentu życia. Wydaje się nam, że to co jest teraz, będzie zawsze, a tymczasem ludzie się zmieniają, przyjaciele odchodzą, my kroczymy dalej

  • http://czasmotyli.blox.pl Al ka

    Czasem strach przed tym, że marzenia mogą się spełnić spycha nas na boczne tory…(a może to strach przed ryzykiem, że nie damy rady, każe nam rezygnować??

  • http://dajzsiebiewiecej.pl Katarzyna Madeja

    Zakrecila mi się łza w oku. Wiesz, też kiedyś dużo myślałam co by było gdyby. Ale dziś wiem, że to co miało się stać właśnie się stało i ukształtowało mnie. A tak naprawdę może brzmi to lekko patetycznie, ale nigdy nie jest za późno, by zacząć się spełniać. (przynajmniej mam taką nadzieję).

  • http://mynaswoim.pl MyNaSwoim.pl

    Ehh brzmi strasznie ale prawdziwie – gdyby wiedział że upadnie, to by się położył.
    Każdy musi przejść przez etap złych wyborów. Jedyne co pozostaje to wstać, otrzepać się i iśc dalej. Nie ma co patrzeć w tył. Tworzyć niespełnione scenariusze. Trzeba iść. Bo życie jest jedno. Nie ma co stać, patrzeć na mijający czas i czekać. I marzyć o tym co mogło się wydarzyć.

  • http://losgrafikos.pl SuspiciousPlum

    Jak ja żałuję, że nie poszłam kiedyś w muzycznym kierunku. Nie potrafiłam wtedy postawić się rodzicom i wytłumaczyć im, że to moje marzenie. Nie potrafiłam nie słuchać krytyki i iść dalej. Jakbym mogła cofnąć czas to bym postąpiła inaczej. No, ale cóż… człowiek uczy się na błędach.

  • http://www.perfekcyjnaniedoskonalosc.pl/ Marta Kwapisz

    Ehh Pati no prawda jest taka, że do pewnego czasu patrzymy na przyjaźnie i akceptację otoczenia – potrzeba przynależności do grupy jest nasza potrzebą pierwszorzędową. Z reguły są to najpiękniejsze czasy kiedy nie jesteśmy wypaczonymi egoistami nastawionymi tylko na siebie i czubek swojego nosa. Niestety z wiekiem nasze priorytety się zmieniają i zaczynamy podążać droga, na której końcu czeka na nas sukces, kasa i splendor.
    I tak na prawdę dopiero wtedy przekonujemy się kto jest naszym prawdziwym przyjacielem – nie każdy potrafi znieść sukces nawet najbliższej osoby.

  • http://autopogon.blogspot.com Autopogoń

    „Może miałam wyjść za mężczyznę, z którym dobrze mi się spędza życie, a pozwolić odejść temu, którego szczerze kochałam.” – może to właśnie o to chodzi w budowaniu związków. w sensie, w takim prawdziwym budowaniu. hm, może w przypadku tej takiej prawdziwej miłości nic nie trzeba budować i buduje się samo?

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Całe moje życie to była właśnie pogoń za spełnianiem marzeń, problem pojawił się wtedy, gdy wszystkie, ale to wszystkie się spełniły :) Przez jakiś czas nie wiedziałam, co teraz robić, ale na szczęście marzenia mają to do siebie, że ewoluują i pojawiają się nowe :)

    • http://patibloguje.me patibloguje

      Kiedyś pomyślałam sobie, że marzenia wyglądają piękniej w wyobraźni, kiedy wciąż o nich marzymy. Bo kiedy już się spełnią, okazuje się, że to nic takiego. Potem w pewnej piosence usłyszałam słowa, które do tego pasują: „Coraz częściej się upewniam, że marzenia są po to, by się nie spełniać, bo nie świata tyczą – ale serca.”