Wyznanie, na które już za późno
Piszę do Ciebie ten list, ponieważ nie wiem, czy będę w stanie powiedzieć Ci prosto w twarz to wszystko, co chcę napisać. Nie dlatego, że boję się tego, co odpowiesz – nie dbam o to. Znaczniej bardziej przeraża mnie to, że mógłbyś nie powiedzieć nic.
O niedocenianej dobroci
Zaparzyła mocną herbatę o zapachu bergamotki w starym imbryku po babci. W jej dłoniach zabrzęczały filiżanki z kruchej porcelany z bladoróżowym, kwiatowym motywem. Dom pachniał miłością i ciepłym plackiem drożdżowym z jagodami, a przez okna przesłonięte jedwabną zasłonką wlewało się jesienne, zachodzące słońce. Podłoga w sieni zaskrzypiała – dzieci naniosły trochę błota z łąki, ale to nic, posprząta później, a teraz napiją się herbaty i porozmawiają o tym, co dobrego ich spotkało.
Wychodzę za mąż za niewłaściwego człowieka
Otwieram wino ze swoją dziewczyną…
– zanucił. Korek wystrzelił znienacka i niemal bezgłośnie. Wtedy jeszcze nie zrozumiałam tej metafory.
Kobiety mają w zwyczaju żebrać o miłość
Zapalam papierosa. Piliśmy tutaj razem piwo, pamiętasz? Na murku, w chaszczach, niedaleko Twojego bloku z wielkiej płyty. Nigdy nie powiedziałeś mi, w którym z nich dokładnie mieszkasz – może dlatego, że nigdy nie pytałam. A może dlatego, że już wtedy wiedziałeś, że będę wystawać pod Twoim oknem, gdy zostawisz mnie bez słowa jak brudną skarpetkę na podłodze.
O mnie
Lubię piękne słowa. Lubię uczyć się słów. Czasem siadam w fotelu przy oknie i szukam w słowniku zgrabnych kompozycji liter. Zapamiętuję wyrazy. A potem wplatam je w zdania, które płyną prosto z serca. Czasem błądzę po krawędziach znaczeń. Bawię się hasłami, krzyczę emocjami i mówię to, czego nie mam na myśli. Wieczorami żyję pasją. Namiastką marzeń, których nie zdążyłam wypowiedzieć na głos. Jestem sobą za kurtyną słów utkanych z inspiracji.
Mam 22 lata, lubię kawę i kocham życie.
Spełniam marzenia. A Ty?

